Recenzje

Piąta pora roku – N. K. Jemisin

„Rozpoczął
się czas końca.
Rozpoczął się wielką czerwoną wyrwą biegnącą przez środek kontynentu i plującą
popiołem.
Rozpoczął się śmiercią syna i porwaniem córki.
Rozpoczął się zdradą i zaognieniem ran.
Oto Bezruch, przywykły do katastrof świat, gdzie mocą ziemi włada się jak
bronią. I gdzie nie ma litości.”
Po
„Piątą porę roku” sięgałam trzy razy. Po przeczytaniu pierwszych pięćdziesięciu
stron, stwierdziłam, że ta książka nie jest dla mnie, że nie dam rady. Coś cały
czas wydawało mi się nie tak, przeszkadzało i rozpraszało uwagę. Byłam
zawiedziona. Powieść otrzymała nagrodę kapituły Hugo i byłam ciekawa, co kryje
się za nią, dlaczego to właśnie ta pozycja została uhonorowana tak ważną
nagrodą literacką. Zabierałam ją ze sobą wszędzie, aby się do niej przekonać,
aż w końcu się udało.
Wszystko
zaczyna się od trzęsienia ziemi, które dzieli kontynent na dwie części. Wielki,
czerwony krater, buchający lawą i popiołem. W środku tych wydarzeń jest Essun. Pod
maską zwyczajności, skrywa ogromny sekret. Ta tajemnica może wyrządzić wiele
szkód, nawet większych niż trzęsienie ziemi, które podzieliło kontynent.
Kobieta, a w szczególności matka, dla swoich pociech zrobi wszystko. Niestety
Ucho, został pobity przez swojego ojca. Nie uchroniła go przed najbliższą mu
osobą, która zamordowała go z zimną krwią, za jego inność. Jej mały syn nie żyje,
a córce grozi jeszcze większe niebezpieczeństwo, została uprowadzona przez zabójcę.
Essun nie ma czasu na żałobę. Jeżeli chce wyrwać z rąk swojego męża jej jedyne
już dziecko, musi być silna. Musi walczyć. Nic ją nie powstrzyma.
„Jego
towarzyszka nie odpowiada. Mężczyzna nie oczekiwał tego, choć jakaś jego część
miała na to nadzieję. Doskwiera mu samotność.
Nadzieja jest jednak nieistotna, podobnie jak wiele innych uczuć, o których
wie, że prowadzą wyłącznie do rozpaczy. Dokładnie to już przemyślał. Czas
rozterek minął.”
 
            N. K. Jemisin zabiera nas w niezwykły świat fantasy.
Bohaterowie są nietuzinkowi, silni, posiadają mocne charaktery, które bardzo często
się ocierają, niosąc zadziwiające skutki. Są to postacie z krwi i kości, którzy
mają swoje problemy i tak jak my, stają przed trudnymi wyborami. Muszą walczyć
z trudnościami losu, możemy utożsamiać się z nimi. Powieść przeplatana jest
ludowymi powiedzeniami, które dodają naturalności i folku. Narracja jest całkowitym
mistrzostwem – połączenie opowieści widzianej z różnej perspektywy Essun, Sjen,
Damaya zachwyca. Mogłoby się wydawać, że to się nie uda, a jednak, wątki się
splatają i tworzą spójną, zadziwiającą całość.
            Książka niesie ze sobą przesłanie, które autorka w
bezbłędny sposób ukryła pod osłoną dobrego fantasy. Właśnie to doceniła
kapituła Hugo. N. K. Jemisin porusza w swojej powieści trudne tematy – pewien polityczny
wymiar, przekleństwo inności, szkalowanie odrębności i prześladowanie grup
etnicznych. Opowieść dzięki temu jest ponadczasowa, współcześnie prawdziwa.
„Powinnaś
wiedzieć, jak wielkie masz szczęście: górotwory często poznają swoją prawdziwą
naturę, zabijając członka rodziny albo któregoś z przyjaciół. W końcu to ci,
których kochamy, najbardziej nas krzywdzą.”
 
 

 

            Tytuł:
Piąta pora roku
Autor: N. K. Jemisin
Wydawnictwo: Sine Qua Non