Recenzje

Prawdodziejka – Susan Dennard

 
„-
Czy właśnie tak ubierają się wszyscy Nubreveni? – Safi chwyciła drugą połę
koszuli. – To zapinasz tutaj.

Wiem – wycedził. – jak zapina się koszulę. – Odtrącił nadgarstek Safi. – I nie
potrzebuje rad od kobiety, która nosi na ramieniu ptasie gówienko.”
 
Kiedy
na swojej drodze spotykasz więziosiostre, wiesz, że Twoje życie nigdy nie
będzie takie jak przedtem. Dlaczego? Szczególna nić, która połączy wasze serca
na wieki spowoduje, że staniecie się jeszcze bliższe niż wasza rodzina. Będziecie
troszczyć się o siebie, wyciągać nawzajem z kłopotów, wspierać i wybijać z
głowy głupie pomysły. Więzosiostra zawsze postawi życie Twoje życie nad swoim i
dopilnuje, że z opresji wyjdziesz cało, nawet jeżeli na szwank wychyli swoje
zdrowie. Tak właśnie jest z Safiyą i Iseult. Przyciągają kłopoty jak magnez i
często wpadają w tarapaty. Muszą uciekać, szukać schronienia. Nawet wtedy kiedy
po piętach drepcze im najgorszy koszmar i nic nie jest tak jak powinno.
            Susan Dennard stworzyła świat pełen napięcia, tajemnic
oraz niebezpieczeństw, które czyhają tuż za rogiem. Nie wiadomo komu ufać.
Nawet wuj może okazać się nie tym za kogo dotychczas go miałeś. Może uratować
życie lub wręcz przeciwnie, opłacić mordercę. Kiedy ktoś wyciąga pomocną dłoń,
trzeba trzy razy zastanowić się, czy nie chce wykorzystać Twojej magii lub po
prostu z chciwości wbić nóż w plecy, kiedy tylko stracisz czujność. Tym
bardziej, że wojna zbliża się wielkimi krokami.
„Szkoliłaś
się w magii i w walce – powiedział jej wtedy Merik. – Władasz mocą, za którą
można zabić. Pomyśl, Safi, ile mogłabyś zdziałać. Pomyśl, kim mogłabyś być.”
 
            Safiya posiada niezwykły dar, z którego każdy chciałby skorzystać.
Potrafi określić, czy ktoś kłamie lub mówi prawdę. Jej moc jest darem, ale
także przekleństwem, ponieważ każdy chciałby wykorzystać go do niecnych celów. Jest
on sekretem i tylko nieliczni o nim wiedzą. Najbardziej zaufaną osobą jest Iseult,
najlepsza przyjaciółka i towarzyszka tarapatów. Jej moc jest niezidentyfikowana.
Widzi więzi, zmianę nastrojów, dzięki czemu potrafi szybko ostudzić emocje
szarpiące Safi. To ona jest głosem rozsądku i całkowitym przeciwieństwem
więziosiostry. Safi ma zostać domną i reprezentować swoją rodzinę, Iseult przez
swoje pochodzenie jest wytykana palcami, ale ich przyjaźń przezwyciężyła
wszystko.
            Fabuła jest zbudowana na genialnie wykreowanym świecie
magii. Opisy miejsc sprawiają, że czujemy się częścią opowiadania, wnikamy w
nie i stajemy się obserwatorem, który kroczy tuż za bohaterkami. Susan Dennard
pokazała, że jest świetną pisarką, utalentowaną i kreatywną. Nie każdy potrafi
stworzyć rozbudowany, wielowarstwowy świat tak, aby czytelnik nie pogubił się w
nim, rozumiał każdy szczegół i w ciągłym napięciu czekał na kolejny niuans
układanki. Pikanterii dodają zuchwałe kradzieże, szermierka, walka kobiet z
dużo silniejszymi mężczyznami, ale także wielka przyjaźń i delikatny romans.
            W stu procentach zgadzam się z Sarah J. Maas, która
powiedziała: „Zróbcie miejsce na półce z
ulubionymi książkami – Prawdodziejka wejdzie do kanonu”
. Książka zabrała
mnie w świat fantasy, który jest tak bliski memu sercu. Sama chciałabym stanąć
obok więziosióstr i walczyć z przeciwnościami losu. Poznać Merika, Aeduana,
wuja Erona oraz Kullena. Było warto czytać cały dzień, nie zrobić obiadu, ani
posprzątać mieszkanie, tylko pod kołdrą z kubkiem gorącej herbaty przenieść się
w magiczny świat. To najlepszy pomysł na prezent.