Recenzje

Hygge. Duńska sztuka szczęścia – Marie Tourell Søderberg

 

            Hygge – towarzyszy nam nawet wtedy, kiedy nie jesteśmy
tego świadomi. Otacza nas na kanapie, kiedy z kubkiem, ulubionego ciepłego napoju,
w ręku czytamy książkę, która wywołuje u nas uśmiech i łzy. Towarzyszy nam na
spacerze z ukochanym, kiedy mróz szczypie nas w policzki, na obiedzie u mamy,
kiedy z bratem przedrzeźniacie się i na chwilę znowu jesteście dziećmi, w
autobusie jadąc w nieznane, które jest takie ekscytujące, pośród smutnych chwil
znajdujemy cząstkę radości. To niezwykły stan szczęścia, zapomnienia,
ekscytacji, radości, a Duńczycy są mistrzami tej sztuki.
      Hygge oznacza myśleć i czuć się zadowolonym, określa ciepło,
bezpieczeństwo, komfort i przede wszystkim ogromną radość, którą czerpiemy z krótkich
chwil naszego życia wartych zapamiętania. Duńczycy stworzyli własny język. Jest
unikatowy, nie musicie mówić po duńsku, aby posługiwać się i komunikować z innymi
językiem hygge, co w pewien sposób ułatwia nowym mieszkańcom kraju trudne
początki.
            Marie Tourell Søderberg, autorka książki, posługuje się językiem
hygge na co dzień. Postanowiła przemierzyć cały kraj, aby w swoim poradniku
opisać i przybliżyć duńską sztukę szczęścia innym osobom. Pomimo, że idea jest sama
w sobie nam znana, celebrowanie szczęścia nie jest nam obce, dzięki dziełu
Marie dowiadujemy się jak robią to Duńczycy. Zaprasza hygge do stołu, mówi nam,
jak wnieść ją do naszego domu, jak odnaleźć ją w każdej porze roku.
Jak sama podkreśla najważniejsza jest bliskość, pomimo,
że hygge towarzyszy nam w chwilach samotności, kiedy też czujemy szczęście, np.
czytając książkę ulubionego autora, celebrowanie radości i czasu z bliskimi
jest znacznie lepsze. W Dani, gdzie przez połowę roku pada deszcz, każdy
wolałby zostać w domu pod ciepłym kocem i schronić się przed złą pogodą. To
mogłoby doprowadzić społeczeństwo do depresji, więc wolą spędzać czas ze
znajomymi. Daje im to pewność, że każda spędzona chwila z bliskimi jest ważna i
godna wyjścia w szare i ponure dni. To ich sposób na szczęście.
            Dla mnie hygge to:
·
Spędzanie wolnego czasu, którego mam
stosunkowo mało, na czytaniu książek, dzięki którym przenoszę się w inny świat.
·
Ciepła kawa z mlekiem.
·
Rozmowy z mamą, pomimo odmiennych
charakterów i podejścia do życia.
·
Ramiona ukochanego, które odganiają złe
koszmary.
Na
uwagę zasługuje wydanie – okładka jest przepiękna, pod wpływem światła mieni
się, przez co mamy wrażenie, że jest oprószona złotem. W środku znajdujemy
mnóstwo niesamowitych zdjęć, każde jest godne uwagi i samo przeglądanie ich
sprawia nam radość. Jest to zbiór różnych opowieści osób, które spotkała Marie,
cudownie jest przeczytać ich poglądy i sposoby na szczęście. Dodaje to książce
autentyczności, a porady możemy wprowadzić do naszego życia.
„Hygge.
Duńska sztuka szczęścia”
to idealna książka na chłodne, zimowe wieczory. Kiedy
za oknem szybko robi się ciemno i ponuro, możemy przywołać dzięki książce
przyjemne ciepłe momenty naszego życia, które sprawiły nam radość. Zapominamy o
narzekaniu i trudnościach losu. Książka podnosi nas na duchu i daje nadzieję. W
ciężkie dni, na pewno będę sięgać po Hygge, aby zatracić się w szczęściu.
  • Do listy hygge dodalibyśmy jeszcze tylko:
    – pyszne posiłki,
    – czas spędzany z przyjaciółmi,
    – jeszcze więcej czasu przeznaczonego na czytanie książek!

  • Witamy w blogosferze! 🙂

    Nie miałam okazji czytać tej książki, ale pewnie by mi się spodobała. Lubię takie poradniki(?), motywują mnie takie rzeczy. Pozdrawiam, E.

  • Nie lubię poradników, ale przyszłam się przywitać 😁

  • Nie lubię poradników, ale przyszłam się przywitać 😁

  • Fascynuje mnie Skandynawia, zatem na pewno sięgnę po książkę. Jest urocza i jestem pewna, że podczas czytania odnajdę swoje hygge 🙂